19 listopada minął równo rok od założenia bloga i opublikowania pierwszego odcinka pod tytułem
"Widziałem Keitha Flinta" opowiadającego o koncercie The Prodigy na Woodstocku 2011. Z założenia blog miał służyć do wrzucania takich właśnie mniej lub bardziej śmiesznych i absurdalnych historyjek z życia ubranych w obrazki i dymki. Technicznie: zacząłem od bardzo dużego rozmiaru, potem uznałem go za zbyt duży i przerzuciłem się na 390. Czemu akurat tyle? Właściwie nie wiem. Wiem jednak, że ostateczne rozszerzenie do 500 było dobrym pomysłem i żałuję, że nie zrobiłem tego na samym początku. Już po
"Epilogu" zapytałem się Revv (
Tak bardzo źle) na Asku, jaką poleca rozdzielczość dla komiksów. Jej zresztą zawdzięczam też na przykład, że na blogu nie ma Comic Sansa (o, jak dobrze) i regularność, której dość mocno się trzymałem (co trzeci dzień).
I
Istotny był dość odcinek 14
"Domino", bo nie licząc miniserii o Fryderyku Nietzschem (do której scenariusze były pisane z Trapim), jako pierwszy odcinek był kompletnie wymyślony i rozpoczął specyficzną fabułę, która pojawiała się coraz częściej, by ostatnie odcinki setki stały się jej epickim podsumowaniem. I miały takim podsumowaniem pozostać, ale nie wytrzymałem, po jakichś 60 dniach nieobecności dalej tworzę i mam nadzieję tworzyć dalej.
Tworzenie komiksu
Rozpoczyna się ów proces oczywiście od jakiegoś wstępnego pomysłu lub punktu odniesienia (sytuacje z życia wzięte są zazwyczaj dość wiernie odwzorowane). Potem przychodzi czas na włączenie programu Microsoft Paint. Czasem zdarza się, że narysuję parę kadrów i wrócę do tego za kilka dni.
Często pomagam sobie dodatkowym plikiem graficznym zatytułowanym "roboczy", gdzie rysuję modele postaci na białym tle, a potem wklejam je do komiksu. Stało się to szczególnie przydatne, gdy tła zdjęciowe zaczęły występować coraz częściej. Plik używany do odcinków 1-100 miał wymiary 4060x2476 pikseli. Powyżej setnego odcinka założyłem nowy plik.
Gdy rysunki i dialogi są gotowe, włączam Blogspota (gdzie ładuję komiks i dodaję do niego tagi) oraz Facebooka (by wrzucić link oraz zaktualizować
listę odcinków,
listę występujących postaci i
streszczenie fabuły głównej (która jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać), jeśli jest ona rozwijana w danym odcinku). Następnie Wy oglądacie komiksy, czytacie, komentujecie.
Tak wygląda cały proces.
PS: Pozdrowienia dla Xen i Apoca z
"Po prostu kopytko", którym rok od założenia bloga stuknął dokładnie wtedy, kiedy mi. W ich
urodzinowej wieści można ujrzeć dwie rzeczy stworzone przeze mnie - remake (cover?) jednego z odcinków ich komiksu oraz kartkę urodzinową.